W kierunku nieba….

Będąc w Japonii, trzeba spróbować kilku rzeczy:

1. Sushi – done!

2. Sake – done!

3. Wyrazić szacunek najwyższej i najważniejszej gorze w Japonii… Fudżi.. done!

IMAG1006

Dokładniej rzecz ujmując Fuji nie jest górą, tylko wulkanem i to w dodatku czynym. Ma 3776m n.p.m. czym przewyższa najwyższy szczyt Tatr o ponad 1000m!

Fuji odgrywa bardzo ważną rolę w kulturze japońskiej. Przez wyznawców shinto, Fuji uznawane jest za górę świętą. Co ciekawe, do 1868 roku, kobiety miały zakaz wstępu na górę.

Fuji znajduje się na małej wyspie Honsiu, mniej więcej 1-2 godzin jazdy pociągiem z Tokyo. Jadąc do Kyoto, można zobaczyć ośnieżone szyscy góry po prawej stronie pociągu. Przez większą część roku, Fuji pokryta jest śniegiem. Góra otwarta jest dla turystów tylko przez króki okres czyli od lipca do sierpnia. W tym okresie, dziennie na górę wspina się ponad 10 tyś. osób! Więc o samotnośći można tylko pomarzyć. Tak samo, jak nikomu nei grozi zgubienie 🙂

Żeby dojechać z Tokyo do Mt. Fuji najlepiej wybrać się autokarem, któy bezpośrednio zawozi nas na 5 stację góry. Fuji podzielone jest na “stacje”. Większość osób zaczyna swoją wspinaczkę od 5 stacji na samą górę tzw. summit. Można też pojechać tak jak ja kilkoma pociągami i autobusem 🙂 No cóż zdarza się i tak… niestety pomimo iż na prawdę sporo czytała o tym, jak się dostać, okazało się to troszkę bardziej skomplikowane niż powinno…Okazało się, żeby kubić “JR Unlimited Mt Fuji Ticket” (550 yen), trzeba pokazać paszport, któy nie jest Japoński – no ale kto przy sobie nosi paszport?!?! Szczególnie, że nigdzie o nim nie przeczytałam! Drugą opcja jest “JR return Mt Fuji ticket” – o 1000yen tańszy od wspomnianego wcześniej, ale… rzeba go kupić conajmniej dzień przed wyjazdem! Więc nie pozostało mi nic innego, jak kupienie zwykłego biletu, beż żadnych zniżek… Ale w końcu podróżowanie nie polega na dotarciu do celu, ale drodze, jaką pokonujemy… więc przynajmniej przejechałąm się ciekawym pociągiem z Otsuki do stacji Mt. Fuji, skąd musiałam się przesiąść na autobus…

DSC_0098 DSC_0097 DSC_0096 DSC_0095 DSC_0094

Przed wspinaczką (oczywiście – choć nie jest to jednak takie oczywiste dla wszystkich) należy się dobrze przygotować! I to nie tylko pod względem wyposażenia, które jest niezwykle ważne, ale także kontycyjnie. Wiele osób niedocenia Fuji, a to poważny błąd! Wspinaczka nie jest trudna, ale także nie jest łatwa! I powiem szczerze, że gdybym od kilku miesięcy nie biegała, to nie wiem, czy dała bym radę… 

OK, najpierw w skrócie, co należy ze sobą zabrać… ubrania na cebulkę! Na dole jest ok 35C, podczas gdy wchodzimy coraz wyżej temperatura spada do 6C!!! A szczególnie jest to nie przyjemne, gdy wchodzimy nocą. Tak więc bardoz ciepła i wiartoszczelna (termiczna) odzież i nie żartuję tutaj. Czapka i rękawiczki (najlepiej do wspinaczki) bo jest kilka cieżkich skalnych podejść, kiji.. na prawdę pomagają. Jeżeli naszym celem jest wschód słońca, co wiąże się z nocną wsponaczką, niezbędna jest latarka na głowę! Bez tego, ani rusz! I oczywiśćie woda. Duuuużo wody. Im wyżej tym woda jest droższa o nawet 600%! Poza tym, schodząc w dół nie ma gdzie kupić wody, więc trzeba rozsądnie sobie wsztsko rozplanować. A schodzenie daje popalić! No i oczywście energetyzujące jedzenie.

Początek wspinaczki nie jest secjalnie trudny,

IMAG0948 IMAG0947

Jak już wspominałam, góra podzielona jest na stacje. Ostatnią stacją jest stacja 8 a później jest już tylko summit (czytaj starcja 9). Dla mnie najtrudniejsze było podejśćie od stacji 8 do szczytu, ale wynikało to prawdopodobnie z tego, żeby była 3 w nocy, byłam niewyspana, cholernie zmarznięta a i podejśćie było bardzo, bardzo strome… Jednak dla wielu ludzi, najtrudniejsze było dotarcie do starcji 8, gdyż wiązało się to ze skalną wspinaczką…

DSC_0106 DSC_0202 IMAG0981 IMAG0972 IMAG0977Na każdej stacji znajdują się a’la schroniska. Jednak co ciekawe, nie wolno do nich wchodzić, chyba, że wykupi się w nich nocleg. W przeciwnym razie, jedzenie i picie serwowane jest na zewnątrz. Jest to niezwykle nieprzyjemne, szczególnie jezeli jest 2 w nocy, 6C zimna a Ty nie masz gdzie się ogrzać…

DSC_0114

Nocleg… wspinając się na Mt Fuji można w trakcie wykupić sobie nocleg 5500-10000yen. Śpi się jeden obok drugiego jak sardynki, ale przynajmniej jest ciepło. Jednak… mnie się nie udało tego rozsądnie zaplanować… Zależało mi na dojściu do stacji 8 jeszcze nim się ściemni (nie udało mi się, tzn. wspinałam się po ciemku, co byłó troszkę niebezpieczne, ale znowu nie byłó aż tak źle). Ze stacji 8 na samą górę pozostają jeszcze ok 2-2,5 godz. wspinaczki. Problem w tym, że jest tak dużo ludzi, że tempo wspinania dyktuje tłum… nie da się ani przyspieszyć, ani zwolnić – choć z drugiej strony wolniej to już się chyba i tak nie dałoby haha Czyli… żeby dotrzeć na górę, trzeba byłoby wyruszyć ok 1:30-2 w nocy… więc ze spania pozostają tylko ok 3-4 godziny… Ja zaczełam się wspinać ok godzin 17. Jeżeli ktoś chciałaby rozważyć nocleg, najrozsądniej byłoby wyruszyć ok 14-15 ze stacji 5.

DSC_0127 DSC_0110 IMAG0975 IMAG0962 DSC_0131

 

Jednak, jak już się wejdzie na sam szczyt, to rzeba też z niego zejść… I powiem tak… jest to NAJBARDZIEJ nieprzyjemne zejście jakiego w życiu doświadczyłam! Przez ponad 2 godziny schodzi się stromą ścieżką w ogromnych chmurach kurzu i piachu! I zejście to potrafi odebać całą radość ze wspinaczki… niestety…

DSC_0223 DSC_0133 DSC_0214 DSC_0215 DSC_0221

Jeżeli miałabym powiedzieć, co jest piękniejsze wschód czy zachód słońca… po pstatnich doświadczeniach zdecydowanie stawiam na zachód! Jednak jeste ogromnie z siebie dumna, zę udało mi się wspiąć na sam szczyt góry Fuji. Wielu moich kolegów i koleżanek (Japończyków) nie wierzyło, że to zrobię. Ale udało mi się! Nie tylko zdobyłam szczyt Fuji, ale także zaliczyłam pierwszą w życiu nocną wspinaczkę…

Czy jeszcze kiedyś powtórzę to? Mam nadzieję, że NIE! Zresztą jak mówi stare japońskie powiedzenie… tylko gupiec wspina się na Mt. Fuji dwa razy…  ja się z tym zgadzam…

IMAG0995 DSC_0154 DSC_0176 DSC_0188 DSC_0200 DSC_0205 DSC_0210 DSC_0213 DSC_0215 DSC_0219 IMAG0990

 

Kierunek Kambozdza!

Nareszcie nadszedl moj wymarzony i dlugo wyczekiwany urlop. Niestety podczas poprzedniego urlopu musialam powiedzmy to pracowac,  wiec nici byly z odpoczynku. Nie mniej jedank, dzisiaj jest TEN dzien i radosc rozpiera mnie w pelnej swojej okazalosci.
Destynacja wybrana zostala poczatkiem roku,  bilet zakupilam w kwietniu i nie pozostalo mi nic innego jak zaczac planowac podroz do Kambozdzy!

Niestety z mojego cudownego kraju nie ma bezposrednich lotow,  wiec patrzac na to pozytywnie,  bede miec okazje zwiedzenia lotniska w Shanghaju! a to moze byc bardzo ciekawe doswiadczenie 🙂

Pierwsze wrazenie z lotu… jestem troche zaskoczona podejsciem obslugi w China Aerlines… przyznam sie szczerze za uprzejmosc na pewno nie byla mocna strona pan i panow stewardow… no ale co tam!  mam urlop i nie ma co pierdolami zawracac sobie glowy!  ahoj przygodo 🙂

Lotnisko w Shanghaju jest… duuuze, ale na szczescie nie trzeba bylo trzeba zmieniac terminalu wiec prawa byla calkiem latwa. Dwie rzeczy,  ktore zwrocily moja uwage… 1. Krzesla… obsluga lotniska,  uwaga, uwaga siedzi na drewnianych, ogrodowych krzeslach! juz na sam ich widok zaczal mnie bolec tylek!  2. brak dostepu do internetu… rany to jest okropne jak czlowiek latwo sie uzaleznia…

image

Tokyo Sky Tree

IMAG0399

Tokyo Sky Tree jest jednym z najbardziej widocznych punkótw Tokyo. Zresztą nie powinniśmy się temu dziwić, gdyż wysokość wieży to 634m. W 2011 roku oficjalnie zostałą najwyżsżą wieżą na świecie! Pobiła tym Canton Tower jednak w skali światowej, plasuje się na drugim miejscu zaraz po  Burdż Chalifa z wysokością 829m.

Wieżę budowano 4 lata i 1 miesąc, a w tym roku była pierwsza rocznia otwarcia. W ciągu pierwszego tygodnia od otwarcie, Tokyo Sky Tree odwiedziło 1,6m ludzi (wg. Tobu).

Wieża, poza punktem widokowym pełni rokę wieży letewizyjnej, posiada rónież sklepy i restauracje, czyli wszytsko to, co trzeba, żeby przyciągnąć turystów.

Oczywiście wiazd na górę jest płatny i wyności 2000yen – do 2/4 wysokości oraz 1000yen na ostatnią część – co łącznie daje 3000yen (ok. 100zł).

Niestety nie wiem, czy widok jest wart ceny, ale jeżeli ktoś się skusi, to poprosze o opinię. Nie mniej zawsze miło mi się patrzy z daleka na Tokyo Sky Tree!

IMAG0398

 

 

Lato po japońsku…

Jeszcze kilka dni i pora deszczwa oficjalnie zostanie zakończona.Przyznam się szczerze, że bardzo bałam się tego okresu, szczególnie po doświadczeniach z pory deszczowej w Malezji i Tajlandii, gdy to deszcz lał się z nieba niczym woda z odrkęconego na maksa kranu. – ok, żeby być całkiem szczerą, deszcz padał tylko 2-3 godziny dziennie, ale i tak dawał się nieźle we znaki. I ta wilgotność… buu

W tym roku, i nie wiem czy to zasługa, tego, że ja jestem, w Japonii (haha), ale pogoda była dość łagodna dla nas. Nawet nie było aż tak straszne mokro a i temperatura rónież nie dawałą sie specjalnie we znaki. Jednak jak mówi stare powiedzenie, wszytsko co dobre, szybko się kończy… i po porze deszczowej pora na lato… a z tym już tak łatwo to nie będzie! Jak przystało na nieskopienną górlakę 😀 raczej gustuję w niższych niż wyższych temperaturach i dlatego wsztsko powyżej 26C jest dla mnie mordęgą, nie mówiąc już o wilgotności!

mapa

 

Na prawdę niezwykle trudno jest opisać to, jak się człowiek tutaj czuje latem… nie zdąży się podbieść ręki na wysokość głowy, a już się jest całym mokrym! 80% wilgotność połączona z 33C upałani powoduje, że nie da się oddychać i najchętniej nie wychodziłoby się spod prysznica!

A teraz, żeby tego było jeszcze mało, trzeba się przemieszczać z miejsca na miejsce. A co jest “najwygodniejszym” środkiem transportu w Tokyo???? METRO! Więc, teraz proszę, dodajcie 2+2 i jaki macie wynik????

Spójrzcie na poniższy filmik:

ech… no nic… byleby do jesieni ;))

 

Okinawa cz.4 ostatnia :)

Ogrody tropikalne… Rany, ale tam było ślicznie! Ale po kolei. Za wejście do ogrodu tropikalnego trzeba dodatkowo zapłacić, ale mając już kupiony bilet do akwarium dostaje się dość znaczącą zniżkę. Poza tym, niestety przez większość dnia padało, więc dobrze było się schować między pięknymi kwiatami 🙂

179 182 183 184 193 195 198 200 201 203 209

 

A tak rośnie wanilia 🙂212 213 215 218 219 220 221

223

470 473 476 494 506 509 OLYMPUS DIGITAL CAMERAA tak wyglądał kompleks, a raczej jego część 🙂

485 479 482

 

Okinawa cz. 3

Jeden dzień chodzenia po plaży a zaczełąm wyglądać jak czerwony rak… oczywiście Japończycy po ciuchu śmiali się ze mnie, ale cóż… czasami trzeba trochę pocierpieć… jak się nie ma kremu z filterm… +50 haha

Od rana padał lekko deszcz więc zgodnie z planem wybrałąm się do oceanarium – Okinawa Churaumi Aquarium.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jest to ogromny kompleks rekreacyjny podzielony na kilka części. Jest akwarium, jest ogród tropikalny, są pokazy delfinów, są żółwie, jest obserwatorium i wiele, wiele i innych atrakcji.

Ja skupiłam się na dwóch pierwszych…

??????????????????????????????? ??????????????????????????????? ??????????????????????????????? ??????????????????????????????? ????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????? OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA ??????????????????????????????? ??????????????????????????????? OLYMPUS DIGITAL CAMERA ??????????????????????????????? OLYMPUS DIGITAL CAMERA ??????????????????????????????? ??????????????????????????????? ??????????????????????????????? ??????????????????????????????? ??????????????????????????????? OLYMPUS DIGITAL CAMERA ???????????????????????????????

W akwarium bardzo, bardzo ale to bardzo mi się podobało, zresztą podobnie jak w ogrodzie tropikalnym! Ale o tym będzie w części 4.

Okinawa cz.2

Po jednym dniu sędzonym w Naha postanowiłam pojechać na północ wyspy, do regionu Motoby, czyli tam gdzie podobno można zobaczyć “prawdziwą Okinawę” – cokolwiek miałoby to znaczyć… Niestety Okinawa poza Naha jest bardzo słabo skomunikowana, więc trzeba wszytsko na prawdę dobrze sobie zaplonować, żeby można byłó zobaczyć coś więcej niż tylko główne miasto… Na północ wyspy prowadzi jedna autostrada i jedna droga szybkiego ruchu, dlatego każdemu odwiedzającemu poleca się wynajęcie samochodu lub zdanie się na transport publiczny… Z wypożyczeniem samochodu może być czasami ciężko. Ja zdecydowałąm się na autobus… jakoś nadal mam obawy przed ruchem lewostronnym haha.

141

I tak, żeby dojechać do Motobu trzeba się przesiąść w Nago City. Generlanie przesiadka nie jest problematyczna, a autobusy jeżdżą raczej pubktualnie. Podróż z Naha do Motobu trwa ok 3,5 godzin. I raz dziennie jeździ rónież bezpośredni autobus. Do Nago City jedzie się fajnym autokarem z klimatyzacją, co domyślam się latem jest na wagę złota, jednak z Nago pozostaje już loklany autobus…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

No więc, dlaczego Motobu? A no z kilku powodów. Po pierwsze 3 dni to za krótko, żeby pojechać na którąś z wysp. Po drugie, w Motobu znajduje się największe w Japonii oceanarium, a po trzecie, dlaczego nie 🙂

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA ???????????????????????????????

Północ wyspy zdecydowanie różni się od południa. Tutaj jest bardziej hmm turystycznie? spokojniej? bardziej “dziko”? nie wiem, trudno mi to nazwać… Jest trochę bardziej “wiejsko”. CO do samego pobytu to miałam szczęście ponieważ na 3 dni deszcz padał tylko 1,5 dnia 🙂 i tak całą sobotę mogła sobie poświęcić na szlajanie się godzinami  po plaży!

???????????????????????????????

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA ???????????????????????????????

Tą część wyspy otaczą East China See. Akurat tego dnia (a może tak jest każdego? Tego nie wiem) był odpływ. Oczywiście nie widziełam o tym. Myślałam, że tak poprostu wygląda tutaj plaża… i postanowiłam pochodzić sobie po tej “dziwnej plaży” i zaczekać na zachód słońca…

153 154 158

To wszytsko (zdjęcia powyżej i poniżej) to tak na prawdę dno morza 🙂OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA ??????????????????????????????????????????????????????????????OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

I tak sobie chodziłam i chodziłam i chodziłam a słońce jakoś baaardzo wolno zachodziło… Znudzona czekaniem stwierdziałam, że zachód słońca będę podziwiać z właściwego brzegu, a nie z tego dziwnego końca lądu wchodzącego w morze! I jak tak wracałam na włąściwy ląd okazało się, że zaczął nadchdozić przypływ!!!! I powiem tak.. 10 minut później, a nie byłabym w stanie wrócić na brzeg!! musiałabym płynąć w pław!!!! I nie wiem, co musiałabym zrobić z telefonem, apartem i resztą rzeczy!! Po prostu “szczęście blondynki”!

Zato udało mi się zaobserwować bardzo ładny kawałek brzegu z turkusowymi rybkami 🙂

??????????????????????????????? ??????????????????????????????? ??????????????????????????????? ??????????????????????????????? ??????????????????????????????? ??????????????????????????????? ???????????????????????????????

Na zachód słóńcza musiałąm poczekać jeszcze z pół godziny, ale na pewno było warto i na prawdę ogromnie się cieszę, że zdecydowałąm sie jednak powrócić na ląd haha

OLYMPUS DIGITAL CAMERA ??????????????????????????????? ???????????????????????????????

To co jest dość specyficzne dla Okinawy to przeróżnej wielkośći figurki lwa shiisaa, który chorni dom przed złymi duchami…

??????????????????????????????? OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA ???????????????????????????????

???????????????????????????????